: Rzut mieszkania rozłożony na stole obok miarki i notatek
5 min 1 godzinę

Między podpisaniem umowy a wniesieniem pierwszego mebla mija zwykle kilkanaście miesięcy. Dla wielu kupujących to czas biernego czekania na klucze, a szkoda, bo właśnie wtedy zapadają decyzje, które później trudno odkręcić. Poniżej przebieg całego procesu, od oglądania oferty po odbiór wykończonego wnętrza, wraz z momentami, w których najczęściej pojawiają się kosztowne pomyłki.

Etap pierwszy: wybór mieszkania

Większość kupujących ocenia ofertę na podstawie ceny, metrażu i lokalizacji. Problem w tym, że dwa mieszkania o tej samej powierzchni mogą różnić się użytecznością o kilkanaście procent, w zależności od kształtu pomieszczeń i rozmieszczenia okien.

Warto przyjrzeć się rzutowi uważniej, niż robi to przeciętny klient na spotkaniu w biurze sprzedaży. O tym, jak łatwo dać się zwieść graficznym uproszczeniom w materiałach sprzedażowych, pisze architekt wnętrz w tekście„Jak deweloperzy przekłamują na rzutach?”, gdzie omówione zostały typowe zabiegi stosowane przy prezentowaniu układów. Znajomość tych sztuczek przydaje się jeszcze przed wyborem konkretnego lokalu.

Etap drugi: umowa deweloperska

To moment, w którym warto zwrócić uwagę na standard wykończenia opisany w prospekcie informacyjnym. Zakres stanu deweloperskiego bywa różny: czasem obejmuje tylko wylewki i tynki, a czasem także parapety, drzwi wejściowe czy biały montaż w łazience.

Sprawdzić trzeba również dopuszczalną różnicę powierzchni między projektem a stanem faktycznym oraz zasady rozliczenia, gdy metraż wyjdzie inny niż w umowie. Przy kilku metrach różnicy to konkretne pieniądze.

Etap trzeci: czas budowy, czyli najlepszy moment na projekt

Tu popełnia się najwięcej błędów, bo większość osób odkłada myślenie o wnętrzu do momentu odbioru kluczy. Tymczasem projekt przygotowany wcześniej pozwala zgłosić deweloperowi zmiany lokatorskie, czyli przesunięcie ścian działowych, zmianę rozmieszczenia gniazdek albo punktów hydraulicznych. Wykonane przy budowie kosztują ułamek tego, co późniejsze przeróbki.

Sam projekt trwa zwykle kilka miesięcy, a do tego dochodzi czas oczekiwania na wolny termin w pracowni. Przebieg takiej współpracy, od pierwszej rozmowy po listę zakupową, opisuje na swojej stronie Architekt Katarzyna Sakowska, prowadząca pracownię projektową w Lublinie. Zgłoszenie się z projektem budowlanym w ręku daje czas na spokojne decyzje i pozwala zebrać wyceny od ekip wykończeniowych, zanim odbierzesz mieszkanie.

Etap czwarty: odbiór techniczny

Odbiór to nie formalność. Warto zabrać ze sobą specjalistę albo przynajmniej podstawowe narzędzia: poziomicę, kątownik i miarkę. Sprawdza się przede wszystkim równość ścian i posadzek, kąty w narożnikach, stolarkę okienną, wentylację i wilgotność wylewek.

Wszystkie usterki wpisuje się do protokołu, a deweloper ma określony czas na ich usunięcie. Wilgotność wylewki ma tu szczególne znaczenie, bo układanie podłogi na niedosuszonym podłożu kończy się reklamacją, której nikt nie uzna.

Etap piąty: wykończenie

Kolejność prac jest zawsze podobna: instalacje, tynki i gładzie, wylewki wykończeniowe, glazura, podłogi, montaż drzwi, biały montaż, oświetlenie, na końcu meble. Odstępstwa od tej sekwencji zwykle oznaczają poprawki.

Kluczowe jest to, żeby materiały były zamówione z wyprzedzeniem. Płytki, drzwi wewnętrzne czy meble na wymiar mają terminy realizacji liczone w tygodniach, a ekipa, która czeka na dostawę, i tak wystawia rachunek za przestój albo przechodzi na inną budowę.

Ile to wszystko trwa?

Przy mieszkaniu o powierzchni około 50 metrów kwadratowych wykończenie zajmuje zwykle od dwóch do czterech miesięcy, licząc od pierwszego dnia prac do wniesienia mebli. Przy większych metrażach i bardziej skomplikowanym zakresie czas rośnie.

Do tego trzeba doliczyć okres poprzedzający prace: projekt, wybór ekipy, zamówienie materiałów. W praktyce oznacza to, że planowanie warto zacząć mniej więcej pół roku przed przewidywanym terminem odbioru kluczy.

Najczęściej popełniane błędy

  • Zaczynanie prac bez ustalonego układu funkcjonalnego, przez co gniazdka i punkty świetlne trafiają w przypadkowe miejsca.
  • Zamawianie mebli przed wykonaniem pomiarów powykonawczych, bo ściany po tynkowaniu rzadko mają wymiary z rzutu.
  • Kupowanie materiałów partiami, co przy płytkach kończy się różnicą odcieni między dostawami.
  • Oszczędzanie na instalacjach, które są najtrudniejsze i najdroższe do poprawienia po zakończeniu remontu.
  • Zbyt późne zgłoszenie się do projektanta, przez co przepada możliwość wprowadzenia zmian lokatorskich.